Moje początki z siłownią [wrzesień 2016]

Hejka!



Jako, że każdy obiecuje sobie wraz z nadchodzącym wrześniem systematyczność w nauce, diety, regularne czytanie książek, pisanie postów to tak, samo ja wprowadziłam coś całkowicie nowego do swojego życia - siłownia.

Może wiecie albo i nie, ale wraz z początkiem roku szkolnego zaczęłam uczęszczać na siłownię. Ale zacznijmy od początku... Jestem osobą, która całe życie się odchudza, jestem wiecznie na diecie, uwierzcie. Robiłam wszystko: ograniczałam słodycze, jadłam tylko 1200 kcl (zdarzało się nawet dużo mniej), ćwiczyłam z Mel B, Chodakowską i kim tylko się dało. Nic nie działało, wskazówka na wadze od 3 lat wskazuje magiczną liczbę- 59 kg. Chciałam mniej, takie- 5 kg, no dobra nawet 3-4 kg to już dużo.


Niby chcieć to móc, ale u mnie chyba to za dużo powiedziane. Trudno, minęły 3 lata, waga wciąż ta sama, kompleksy wcale nie minęły...ale zmieniło się jedno -nastawienie. Bo jak widać powyżej to chodziło tylko mi o kilogramy, no więc już nie o to chodzi. Mogę ważyć więcej, ale chcę żeby było widać efekty, żeby mieć płaski brzuch, wyrzeźbione uda, ładne pośladki i piękne plecy. Jeżeli to wszystko grozi przytyciem to trudno, zgadzam się na to pod jednym warunkiem- że zobaczę efekty.

Na siłownię zapisałam się 7 września, dużo w tym kierunku zrobiła moja mama. Pierwsze moje wyjście było bardzo niechętne, po prostu nie chciałam. Drugie? Hmm.. wtedy poszłam na zajęcia "Pump" i możecie mi uwierzyć, że wtedy zrozumiałam po co ludziom małe ręczniki, wody... I zakwasy przez 4 dni.Oczywiście, z zajęć na zajęcia było o wiele lepiej, radziłam i radzę sobie lepiej, widać jakieś postępy i moje nastawienie do siłowni też się zmieniło.


Uznałam, że w sumie to jest całkiem w porządku, takie ćwiczenia w grupie, można wyrzucić cały stres po szkole, kłótniach z rodziną, znajomymi. Na pewno od kilku tygodni moja lista hobby powiększyła się właśnie o fitness i mogę obiecać, że od teraz do blogu pojawia się nowa kategoria "strefa fit". Z czasem zacznę wstawiać zdjęcia, moje zdjęcia z siłowni (na pewno w przyszłości zrobię o tym filmik na yt, bo w planach mam zamiar połowę rzeczy zamieszczać również właśnie tam, ale jednak to trochę wymaga jeszcze czas)


Nowy karnet na październik lecę już jutro kupić, a czy wy uczęszczacie na siłownię? Jeżeli tak to ile czasu? Na zajęcia czy wolicie sami sobie ćwiczyć?



Zdjęcia w dzisiejszym poście są z google grafiki oraz we heart it.

Udostępnij ten post

12 komentarzy :

  1. Uczęszczam od końca czerwca i trenuję z trenerem personalnym :) Bardzo to polubiłam, szególnie, że widzę efekty - nie tylko jeśli chodzi o ciało, ale i wytrzymałość ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chciałabym schudnąć, ale brak mi motywacji :|.

    wrzucnarap.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam pump ♥
    ja na siłownię uczęsczam od roku, i chociaż waga stotoi w miejscu,w idze jak moje cialo się zmienia - brzuchs taje się płaski, nogi smukłe a pośladki jędrne ;)
    jednak aby coś osiągnąć tzreba dużo siły i motywacji, czego Tobie życzę ;D

    OdpowiedzUsuń
  4. Często chodziłam na siłownię ale odkąd choruje na kręgosłup niestety musiałam odpuścić :(Bardzo mi tego brakuje :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja nie chodze na siłownię cwiczę w domu :)

    https://moniqa-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. siłownia to bardzo fajna sprawa, z chęcią bym się zapisała, bo w domu strasznie ciężko jest mi się zebrać do ćwiczeń..
    http://karik-karik.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Chodzę na siłownie i uwielbiam to miejsce! Chodzę sama i nie korzystam z zajęc grupowych, wolę zrobić trening w swoim tempie. W domu ćwiczyć nienawidze, tyle razy ile próbowałam brakowało mi motywacji a efekty - równiez przez brak obciążenia - były znikome a wręcz ich brak.
    https://wiktoria-komisarz.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Odkąd się przeprowadziłam do Polski jeszcze nie byłam na siłowni i muszę przyznać, że widzę tego negatywne skutki. Nigdy nie byłam na zajęciach "pump", ale jeśli dają pozytywny wycisk, to bardzo chętnie się nimi zainteresuję!

    OdpowiedzUsuń
  9. Na siłownię próbuję się zmobilizować od wakacji, ale jakoś mi nie po drodze.
    Chociaż teraz myślę, że od stycznia to będzie moje postanowienie noworoczne :D

    http://lolqienjoy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Kochana a ile razy w tygodniu chodzisz na siłkę??
    Ja kiedyś chodziłam i już wiem że najlepsze efekty można osiągnąć tylko na siłce:D

    www.justcleo.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety musiałam zaprzestać chodzenie na siłownię na okres listopada i grudnia. Przyszły po prostu dodatkowe sprawy do mojego codziennego życia, które pochłoniły codzienność w 80%, a więc musiałam zrezygnować. Co prawda od tygodnia sue w
      Połowa się skończyła i niedługo wrócę na siłownię ♡ a o sprawie, która zajęła mi tyle czasu dowiecie się wkrótce. ;)
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  11. Ja chodziłam na siłownię, ale straciłam motywację. Ciągle te same treningi, nie potrafiłam sama wykonywać wielu ćwiczeń, nie widziałam efektów. Zamierzam wrócić, chociaż ciężko mi się do ego zabrać. ;)

    Pozdrawiam i obserwuję. ;)
    Mój blog - klik!

    OdpowiedzUsuń

♥Każdy komentarz jest dla mnie motywacją
♥ Za każdy komentarz serdecznie dziękuję
♥ Koniecznie zostaw w poście link do Twojego bloga na 100% wejdę
♥ Dziękuję za wszystko

Jessica Januszkiewicz © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka